profil poczta Grupy, Społeczność forum galeria users blogi
Znajdujesz się w Start arrow Blogi
11.03.2010.



blogger » Kaprikorn
www » edinburgh.com.pl/blog/Kaprikorn

Pieśń kozła

Korzenie mej duszy na wschodzie, głęboko w tej ziemi, gdzie jodły strzeliste, takie które w trzech ledwo obejmiesz. Tam pierwsze dźwięki, smaki, książki... Potem wędrówka, pień koślawy nieco i powyginany, a gałęzie rosną w najbardziej nieprawdopodobnych kierunkach. Jedna z nich, aż do tego dziwnego kraju sięga, w którym wędzi się ziarna zboża w palonym torfie, a po wielu magicznych rytuałach powstaje z nich skarb największy tej ziemi. Oo, Dionizosie, stary pijaku i zbereźniku, napił się twój kozioł nektaru (w kolorze oczu Twojej ulubionej nimfy) i śpiewa, aż uszy puchną... Życie w pieśń się układa, rwaną, niepewną, smutno-wesołą... Często zwykłym koźlim meczeniem, z rzadka dźwiękiem rogu zabrzmi. Kilka taktów tutaj zapiszę, chcecie to posłuchajcie..

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 3, 08.03.2010

No troszkę się pozmieniało...

       

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 8, 28.02.2010

Autobus 26. Siadam na dole, bo tylko kilka przystanków do przejechania. Przede mną siedzi bardzo ładna dziewczyna,  granatowy płaszczyk, mini spódniczka, długie brązowe włosy, okulary w czarnej plastikowej oprawie.  Ma pewnie z 18 lat i  wyróżnia się zdecydowanie z szeregu szkockich nastolatek. Po lewej stronie siedzi dwóch facetów, wiek około 50 lat, pijani. Gapią się na nią, a jeden z nich do niej gada - bez przerwy. No co tu...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 11, 26.02.2010

lubię - nie lubię 

smak szkockiej whisky

...
Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 14, 24.02.2010

Książka, kot i ten trzeci - cz. 3 - BitwaJimmy Griffith, świeżo upieczony rekrut i wierny poddany brytyjskiego monarchy, umierał ze strachu. Trzęsącymi się rękami podrzucił muszkiet do ramienia i wypalił, nawet nie mierząc, w kierunku nadbiegających postaci. - Chlanna nan con thigibh a si 's gheibh sibh feòil!!!* - nacierający pędem górale darli się jak diabły i wyglądali jak diabły, z twarzami pomalowanymi w klanowe barwy.Drugi...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 2, 17.02.2010
Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 8, 15.02.2010

Książka, kot i ten trzeci - cz. 2Powariowali. Chwycił kocicę za kark - ach, żebyście widzieli jaka była zła i wypadł, jak zwykle - przez okno, na deszcz. Po chwili wrócił po portfel. Yiffi syczała, miauczała i prychała wściekle, ale jej nie puszczał. A wszystko przez tego Burnsa, co to stoi obok mnie na półce. Z drugiej strony mam Wieniczkę Jerofiejewa, wierzcie mi, jest naprawdę wesoło kiedy ci dwaj zaczynają się spierać, czy lepszy radziecki kseres...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 1, 13.02.2010

Twarz wykrzywiona w grymasie wściekłej zawziętości. Trzyma niewidzialnego demona za gardło i tłucze po wrażym łbie twardą, potężną, metafizyczną pięścią.Demon rzuca się, miota, bełkocze klątwy i zaklęcia, ale on powstrzymuje je kilkoma fuckami wysyczanymi chrapliwie z silnym edynburskim akcentem. Wygląda na doświadczonego łowcę. Ma na sobie czarny, wytarty skórzany płaszcz, a pod nim czarny golf. Wiek około sześćdziesiątki. Jest szczupły, niewysoki, zbudowany z samych żelaznych...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 8, 12.02.2010

Co prawda obiegowo sądzi się, że mnie podobni żywią sie głównie koszulami suszącymi sie na okolicznych płotach, ale zapewniam, ze to potwarz i oszczerstwo :)Oto najulubieńsza kaprikornowa sałatka:

składniki:-sałata "curly"-rukola (wild rockett)-ser cypryjski haloumi-czarne oliwki-truskawki-mieszanka trzy ziarna:  słonecznik, sezam, dynia (lub sam slonecznik lub sezam - jak kto lubi)-pieprz-oliwa z oliwek-ocet balsamiczny...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 2, 10.02.2010

OwieczkaSiadają zawsze z przodu, przed samą szybą. Mają pewnie po 11 lat i są dobrymi kumplami. Polacy. Jadą około 20 minut, więc mają czas dokończyć zaległe zadania domowe, pogadać o filmach, grach i w ogóle o życiu. To taki wiek, kiedy wyglądają jeszcze jak dzieci, ale już prowadzą bardzo poważne rozmowy, mówią do siebie: „stary, ty mnie dzisiaj załamujesz, ja się do ciebie nie przyznaję” i w ogóle są bardzo kulturalni i...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 4, 09.02.2010

KsiążkaNo tak, teraz już wiem, że Hanover Street – to nie dlatego, że taka nazwa ulicy fajnie brzmi. I raczej nie dlatego, że można nią dojechać do Hanoweru.To niesamowite uczucie, kiedy nagle miasto zaczyna żyć w Tobie nie tylko kolorami, zapachami, ulubionymi miejscami, ale także historią czy może raczej - historiami. To tak jak ze słowami. Mówisz „noga”, ale właściwie dlaczego mówi się na to coś „noga”? Dlaczego nie...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 16, 02.02.2010

Książka, kot i ten trzeciMają swoje losy łacińskie sentencje. Czasem zależą od intencji i pamięci czytelnika. Tak i tej się przydarzyło: Habens sua fata libelli – mają swoje losy książki. A tam był jeszcze początek, co troszkę modyfikuje sens tej myśli: Pro captu lectoris habent sua fata libelli - los książek zależy od pojętności czytelnika... Prestonpans, grudzień 2009 r.Parszywie zimno, ciemności, wilgoć i smród. Tkwię tu zamknięta...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 14, 27.01.2010

Czas: 7.45 rano, miejsce: autobus 22, górny pokład, trasa w kierunku Gyle Center.Tupot, chichot, stuk otwieranego gwałtownie okna, wrzask: „Go baaack to Chinaa!” Trzask zamykanego okna, chichot. Dwie Azjatki z plecakami, idące w kierunku stacji Wawerley, spoglądają w kierunku autobusu, nie przerywając rozmowy. Kilkoro pasażerów odwraca się i przez chwilę spogląda obojętnie na nastolatkę z aparatem na zębach, sprawczynię hałasu. Większość nie odrywa się...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 2, 26.01.2010

Burns ożeniony z Mickiewiczem czyli znowu słoń a sprawa polskaTo taka transakcja wiązana, gombrowiczowski „buch-bach” (jeśli kto zna Trans-Atlantyk), powiedzonko w stylu „święta święta i po świętach”, czyli coś co mówi się automatycznie, „bo tak się mówi” i jakoś tak… proszę mi wybaczyć, ale mam wrażenie, że troszkę bezmyślnie.O czym mowa? O Mickiewiczu przyczepianym Burnsowi...

Dodane przez: Kaprikorn, Komentarzy: 2, 26.01.2010
Pieśń kozła czyli wprowadzenie

Korzenie mej duszy na wschodzie, głęboko w tej ziemi, gdzie jodły strzeliste, takie które w trzech ledwo obejmiesz. Tam pierwsze dźwięki, smaki, książki...Potem wędrówka, pień koślawy nieco i powyginany, a gałęzie rosną w najbardziej nieprawdopodobnych kierunkach. Jedna z nich, aż do tego dziwnego kraju sięga, w którym wędzi się ziarna zboża w palonym torfie, a po wielu magicznych rytuałach powstaje z nich skarb...