Parsand prowadzi małą firmę komputerową. Naprawia sprzęt, robi strony internetowe i przygotowuje drobne prace do druku. Ma niewielki zakładzik na niewielkiej uliczce w sporym szkockim mieście. Na razie do niego dokłada – tak przynajmniej twierdzi. Stać go – ma bogatego ojca na Mauritiusie i jeszcze bogatszego wujka w Londynie. Tato kupił kiedyś młodszemu synowi małą firmę przewozową – kilka autobusów – i załatwił zamówienia rządowe....
blogger » macieklew
www » edinburgh.com.pl/blog/macieklew
Szkocja: trzecia strona
Czytam, patrzę, słucham. Piszę. Także o Szkocji, o jej trzeciej stronie. Czasami jakieś zdjęcie zrobię.
Wujek przyszedł na urodziny w dresie i bez skarpetek. Urodziny ma siostrzeniec jego żony, ale wujek jest wujkiem dla wszystkich. Jest duży, gruby i sapiący. Męczy się, kiedy mówi. Najbardziej męczy się podczas rozmowy po angielsku.
...Richard – mój znajomy Brytyjczyk z Wyspy Skye – wybierał się na krótki, parodniowy wypad do Polski i Czech. Opowiedziałem mu przedtem trochę o naszym kraju, o pociągach, jedzeniu i piciu, ostrzegłem go także, żeby w żadnym wypadku nie brał ze sobą szkockich funtów, bo będą kłopoty z wymianą. Wypytywał o życie nocne, jakieś imprezy muzyczne, aż w pewnym momencie wspomniał o Oświęcimiu. Że on chce do Auschwitz, żeby zobaczyć to miejsce....
W Lynmore było bardzo międzynarodowo. Jak chyba w większości restauracji, kuchni i hoteli, przynajmniej brytyjskich.
...Było wiosenne, słoneczne przedpołudnie, najlepsza pora na szukanie nowego mieszkania. Dzielnica co prawda nie prezentowała się oszałamiająco, ale za to dom był nowy, czysty i duży. W sam raz dla nas.
...Mówią, że teraz to żadna emigracja. Emigracja była sto lat temu, kiedy zostawiałeś wszystko za sobą, bez możliwości powrotu. Wypływałeś statkiem w paromiesięczny rejs, żegnałeś na zawsze ukochaną ojczyznę, pakowałeś dobytek, likwidowałeś dom. Emigrowałeś.
...Dzieci się przystosowują. Nawet łatwo. W każdym razie szybciej niż dorośli. Czasami płaczą jeden dzień, albo dwa. Niektóre parę lat. I nie chcą chodzić do przedszkola. Ani do szkoły tu. Płaczą, kiedy ktoś mówi do nich po angielsku.
...W kuchni stały dwa telewizory, w dużym pokoju i w sypialni po jednym. Wszystkie małe i stare, dwa z nich czarno-białe. Ali podłączał kolejny. Mówił, że żaden z nich nie działa, że wszystkie są zepsute, niesprawne. Musi jutro zapytać w pracy, czy ktoś nie ma niepotrzebnego odbiornika...
...Tomaszek przyszedł na farmę prosto z ulicy. Dosłownie. Wszedł i zapytał o pracę dla siebie i Moniki. Gus zgodził się na jeden dzień, zostali ponad dwa miesiące.
...Richard jest Brytyjczykiem. Jedynym Brytyjczykiem, którego znam osobiście. No tak, jest jeszcze Brown – Gordon Brown – ale z nim nigdy nie rozmawiałem. Premier próbował kiedyś przekonać Wyspiarzy, że są jednym narodem. Brytyjskim. Wygląda na to, że mu się nie udało. W każdym razie nie na dużą skalę. Może przekonał jednego człowieka, chociaż i to wątpliwe. Richard czuł się Brytyjczykiem na długo przedtem, zanim Brown rozpoczął swe urzędowanie....
Do południa miasteczko śpi. Tekturowe domki ukrywają rozleniwionych mieszkańców, za pastelowymi ścianami rodziny rozpoczynają przygotowania do niedzielnego życia. Matki szykują pierwsze posiłki, ojcowie, zakrywając rękami obolałe głowy, błagają o jeszcze pół godziny spokoju. Dzieciarnia w piżamach włącza telewizję, domowe zwierzaki wypuszczane na podwórka, wilgotny chłód wpada przez uchylone drzwi.
...Pierwsze wrażenie po przyjeździe do Szkocji jest wspaniałe – wrzosowiska, zielone wzgórza, zameczki i nisko osadzone chmury. Tak nisko, że dosłownie okrywają szczyty przydrożnych pagórków. Tak nisko, że można w nich chodzić. Goście są zachwyceni.
Po tygodniu wszystko jest jasne – pięknie, nisko szybujące obłoczki oznaczają kolejny deszczowy dzień, ból głowy i wszechogarniającą senność. Senność, która jest tu tak oczywistym stanem organizmu,...
Kris nienawidzi muzułmanów. Kiedyś mówił, że wszyscy muzułmanie to terroryści. W tej chwili jest na etapie, że wszyscy terroryści to muzułmanie. Nie przyjmuje do wiadomości, że inni też wyżynają niewinnych. Kiedy o tym rozmawiamy, odwraca się i odchodzi, zły na próby zburzenia jego porządku świata.
...
Po przyjeździe do obcego kraju miejscowi zadają pytania. Konwencjonalne, uprzejme, nic nie znaczące „jak się czujesz” i „czy podróż dobrze minęła”, a zaraz później prawdziwe, żeby się czegoś dowiedzieć.
...
Dokładnie sześć lat temu po raz ostatni widziałem na żywo polski śnieg. Tęsknię. Dziwne, nigdy nie spodziewałem się, że można tęsknić za śniegiem.
...
Wykształcony, niedowartościowany (tam finansowo, tu zawodowo), zaharowany i oszczędzający. Tam nauczyciel, urzędnik, lekarz lub inżynier – przeważnie budżetówka. Tu sprząta, myje gary, pomaga staruszkom, zamiata ulice. Tam bez pieniędzy, tu bez satysfakcji. Męczą go nieustanne pytania Szkotów. Nie ma już siły opowiadać o tym, jak żyło się za 300 funtów miesięcznie – po prostu tu jest lepiej, mówi, uśmiechając się z radosną wdzięcznością....








Blogi 
















