Wlasnie jestescie swiadkami mojego blogowego sie rozdziewiczania. Nie mam pojecia o czym bede pisal, i czy w ogole bede kontynuowal. Na poczatek tylko tyle: jestem w Wawie, jest -14 i w domu cieplo, z kranu plynie ciepla woda, sa duze okna, ktore wposzczaja duzo swiatla. Jak jestem w Edi i jest +1 to pizga na potege, okna sa zawsze za male, w domu zawsze za ciemno, a na cipela wode trzeba czekac....nawet internet w wawie jest szybszy:)
I ja sie pytam, gdzie jest zachod?



















































