profil poczta Grupy, Społeczność forum galeria users blogi
Znajdujesz się w Start arrow Blogi arrow O tym jak Chińczyk obcinał mi włosy, czyli...dlaczego nie jem słodyczy
11.03.2010.




Dodane przez: Artystka, Komentarzy: 3, 07.02.2010

Zaczęło się niewinnie. Byłam wtedy nieletnia, a już tak doświadczona 

 

 

 

 

 

 przez ...nos.

Objawy typowe : załzawione oczy, katar, ospałość.

Ot, typowy katar sienny, przez który 3-4 miesięce w roku byłam smarkaczem.

Próbowałam różnych tabletek, pigułek, kapsułek...Ulgę tylko czułam w portfelu.

Tak minęło parę lat w tym trudzie.  W pewnym momencie nawet poszłam do alergologa, żeby wybadali na co jestem uczulona. Po pierwszym badaniu, dowiedziałam się aż nadto i nie poszłam na reszte. Powiedziano mi, że odczulanie potrwa około 5 lat i że będę musiała się pojawiać w ośrodku na zastrzyki. Jako, że nie pałam zbytnią miłością do igieł i że miałam ochotę zwiedzać świat, raczej niż uziemić się w Polsce przez kolejnych pięć lat, machnęłam ręką na tę kurację...i smarkałam sobie dalej.

Potem mi doszły problemy z oddychaniem.  To już, powiem wam szczerze, denerwujące było. Zawsze. Gdziekolwiek bym była, cokolwiek bym jadła i z kim. Weźcie np. takie niewinne naleśniki-z-marmoladą-jabłkową-domowym-sposobem-robione-przez-mamę, albo kanapka ze serem...Wydawać by się mogło, że jedyne co mi nie szkodziło to woda, herbata i kawa.  Ale trudno na tym przeżyć. No więc cierpiałam sobie dalej.

W pewnym momencie przeniosłam zachciało mi się pocierpieć w innym języku. Przyjechałam tutaj.

Któregoś dnia było tak źle, że poszliśmy do ośrodka. Znaczy się, ja i mój luby. Nie przyjęli mnie wtedy, kazali wrócić później.  Wróciłam.  A że wcześniej dużo czytałam o moich objawach, wszystko wskazywało na astmę.  Powiedziałam, co mi jest. Doktor się zgodził z moją diagnozą. Na szczęście receptę wypisał sam, bo nie wiedziałabym już, co sobie przepisać. Tabletki miałam brać przez tydzień, potem przyjść na kontrolę.

Tydzień mijał, tabletek ubywało, a ja wciąż czułam, że nie mam czym oddychać.  Noce były najgorszcze.  Zasypiałam prawie siedząc, z poduszkami wysoko pod głową, otwartym oknem, wiatrem hulającym po pokoju  i moim biednym J.  wciśniętym głęboko pod kołdrę, współczująco głaskającym mnie po ręce. Wiedział, że ta jego monotonna czynność w jakiś sposób mnie uspokaja i pomaga zasnąć.

Po tygodniu kazali mi dmuchać w "oddechościomierz", by sprawdzić, czy mam zawrotne tempo po tych kapsułkach. Nie miałam. Wykluczono astmę.

Wtedy postanowiłam iść "zobaczyć Chińczyka". Niestety był zamknięty. Wyglądało na to, że doktor na wakacjach. Znalazłam na necie info o innym. Poszłam. Lekarz niestety nie mówił po angielsku, a przy mojej słabej znajomości chińskiego, tak naprawdę to znam tylko jedno zdanie po chińsku, które i tak byłoby mało pomocne, no chyba, że on by to powiedział ( umiem powiedzieć : musisz przyjść jutro). Na szczęście miał asystentkę. Dała mi papier do wypełnienia. Nie, nie był po chińsku. Uff, co za ulga. Odfajkowałam, co mi dolega, oddałam kartkę, i dziewczyna powiedziała, że doktor zaraz przyjdzie. A owszem, przyszedł. Z nożyczkami. Powiedział mi rękoma, że chce mi obciąć włosy. A co mi tam, skinęłam głową. Niech tnie. Lepiej łysa, niż uduszona. Oczywiście, nie uciął na tyle by zrobić perukę, ale taki mały kosmyk, jak w dawnych czasach panny dawały swoim oblubieńcom. No nie, żebym "ja-fancy-him", tak tylko, po doktorsku mu dałam, ten kosmyk.

Dziewczyna powiedziała, żę wyśla wyniki w ciągu tygodnia. Czekałam jak na szpilkach. Ważyły się przecież losy mojego oddechu. A co, jak co, oddech jest przydatny do życia. Zazwyczaj. Przynajmniej tak myślę. Powiedzcie, jeśłi się mylę. 

No i przyszły. Wyniki, mam na myśli. Znaczy się list przyszedł. A raczej był przyniesiony. A w nim ...rany julek! Zmęczyłam się czytaniem w połowie, taka lista uczuleń! No bo pierwsze

mleko

a że mleko to i jogurt

i śmietana

i masło

i sery

i jajka

i sól

i cukier

i biała mąka

i biały ryż

i biały makaron

i pomidory

owoce cytrusowe

i soki

owoce  morza

i orzechy

kakao

czekolada

i jakieś tam E621 i coś tam

i ocet

i kwaśne owoce

i truskawki i banany

i perfumy ( nie żebym je jadła, broń Boże )

...

...

nie wymieniam wszystkiego, żeby nie przedłużać.

Zakazane, to co wyżej + niejedzenie mięsa = ?

z + n = yyyyy...

Profil matematyczny z liceum nie pomaga przy tym równaniu.

 

Teraz zrozumiałam, dlaczego tak się źle czułam po naleśnikach i herbacie z cytryną, nawet po sałatce z pomidorem, octem i solą, nawet po "kakałku" -jak mówi Bobuś.

Poszłam zaraz zaglądnąć do lodówki, czy wypatrzę tam coś, co mnie nie zabije. Znalazłam wodę...

 

to be continued

 

Aha, i proszę się nie śmiać, to bardzo poważna historia jest. I najgorsze, że prawdziwa.

Smacznego Wam życzę!

Komentarze (3)add comment

gjred Powiedział:

467
re
perfumy sie chyba pije raczej niz je
 
17.02.2010
Głosów: +0

Rubik Powiedział:

1866
JAby nie było, chińska medycyna znana jest od wieków z dobrej strony
Mam nadzieje, ze i Tobie wizyta u Chinczyka wyjdzie na zdrowie, którego zyczę!!:)
 
27.02.2010
Głosów: +0

Artystka Powiedział:

1193
...
Tak sie sklada,ze dzisiaj znowu bylam "u Chinczyka", a raczej Chinki o porade, po paru minutach rozmowy, mloda dziewczyna juz wiedziala z czym problem, zalecala akupunkture albo leczenie ziolami
Chinska medycyna dobra, jak najbardziej, ale tez kosztowna, te ziolka, ktore zaproponowala, kosztuja 5funtow na dzien, czyli 35 za tygodniowa kuracje
Akupunktura tez pomogla mojemu narzeczonemu, wiec , kto wie, moze dam sie pokloc
Znam tez herbatke, ktora skutecznie "odrzuca" od jedzenia, nie ma sie ochoty na slodkie i alkohol, ale jest rowniez dosc droga
Well, czego sie nie wyda dla zdrowia
 
28.02.2010
Głosów: +0

Napisz Komentarz
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta

busy