profil poczta Grupy, Społeczność forum galeria users blogi
Znajdujesz się w Start arrow Blogi arrow Warstwa
29.07.2010.




Dodane przez: mr_black, Komentarzy: 17, 17.03.2010

- Może za dużo wypiłem, może argumenty były zbyt radykalne, ale do jasnej cholery, dlaczego wychodząc z pubu twardy jak kamień kij bejsbolowy znalazł się na mojej głowie!? Miałem szczęście, mogło skończyć się dużo gorzej. Lepiej oberwać kijem po głowie, niż nożem kuchennym po żebrach. „To nie jest kraj dla starych ludzi”.

Scott pracuje w fabryce, podczas przerw, jego koszmarnie wyglądająca głowa trzy razy dziennie przypomina mi o tym, że z bezpieczeństwem w tym kraju nie jest najlepiej. Statystyki są wstrząsające, Wielka Brytania jest jednym z najniebezpieczniejszych krajów w UE. W Szkocji zbrodnie z użyciem noża oraz innych niebezpiecznych narzędzi, szczególnie wśród młodych ludzi są tematem wiadomości niemalże każdego dnia.

Całkiem niedawno lokalny dziennik w Edynburgu opisał kryminalne zdarzenie, którego ofiarą padł dostawca pizzy Adam. Pracuję z nim blisko trzy lata, jest jednym z porządniejszych ludzi, jakich tutaj spotkałem. Adam, starając się utrzymać rodzinę, kilka razy w tygodniu po godzinach pracy dorabia rozwożąc pizzę. Często opowiadał historie związane z niebezpieczeństwem, na jakie jest narażony, jednak ostatnie zdarzenie przerosło jego wszelkie wyobrażenie. Kiedy wszedł do kamienicy, aby dostarczyć pod wskazany numer zamówienie, drogę zagrodził mu zamaskowany napastnik z kuchennym nożem w ręku. Adam, nawet się roześmiał uznając to za kiepski żart, jednak, kiedy usłyszał zza pleców kolejną groźbę zrozumiał, że żarty się skończyły. Drugi z bandytów zamiast noża, w ręku trzymał siekierę gotowy zadać cios. Łupem bandytów padło kilkadziesiąt funtów, telefon oraz śmiertelnie przerażony dostawca.

Kryminalnych historii zasłyszanych z pierwszej ręki znam niestety więcej. Począwszy od drobnych włamań do samochodów, kradzieży, napaści na taksówkarzy do brutalnych wręcz bandyckich ataków włącznie. Jedną z nich usłyszałem od znajomego kierowcy autobusów, który podczas rutynowo wykonywanych czynności został zaatakowany przez grupę wściekłych małoletnich bandytów. Niestety oprócz podbitych oczu, musiał również skorzystać z porady psychologa, lecząc strach przed wejściem za kierownicę.

Był wieczór, późna jesień, silny wiatr roznosił śmietniki, a deszcz przycinał przestrzeń. Stałem w budce telefonicznej wykonując połączenie do żony. Rozmowę przerwał zapijaczony, naćpany młody mężczyzna decydując, że mój czas dobiegł już końca. Zignorowałem delikwenta, niestety ten, nie zamierzał odpuścić nie tylko mnie, ale również budce uderzając pięścią w drzwi. Kiedy poinformowałem go, że rozmowa potrwa jeszcze kwadrans rozwścieczony zbluzgał mnie okropnie sugerując, że jeśli nie skończę rozmawiać za 10 sekund po prostu mnie zabije. Na szczęście w ferworze złości pogubił drobne, które zbierał na czworaka mrucząc pod nosem, „fucking groźby”. Ostatecznie, wściekły, zapluty, odszedł. Tak mi się zdawało. Wrócił po 15 minutach z pianą na ustach. – Przez ciebie straciłem fucking 20 pens, fucking machine ukradła moje funking money. Fuck! I’ll kill you! - ryczał na całe gardło waląc pięściami w drzwi. Nagle uspokoił się, odszedł na kilka kroków od budki, po czym wziął rozbieg, i z całych sił niczym wojownik „Ninja” naskoczył na drzwi nogami. – Fuck! Fucking door! Odbił się od nich jak piłka lądując z hukiem na ziemi. Poobijany pozbierał się i oddalił, wyjąc oraz kulejąc przy tym, jak zraniony żołnierz.

„To nie jest kraj dla starych ludzi”, tu rządzi dzika młodzież, bez skrupułów, bez wyobraźni, bezlitośnie, bestialsko traktując swoje ofiary. Wielokrotnie zastanawiałem się, dlaczego w sytuacjach zagrożonych utratą zdrowia, a nawet życia, świadkowie nie interweniują w należyty sposób? Zrozumiałem, kiedy wracając autobusem z pracy byłem świadkiem brutalnego pobicia w centrum miasta na Princes Street w Edynburgu. Grupa kilku młodocianych bandytów okładała jednego, być może również bandytę, być może niekoniecznie. Przechodnie mijali dużym łukiem miejsce kaźni obawiając się przypadkowego lub zamierzonego ataku wściekłej watahy, który mógłby zakończyć się nieszczęśliwie. Pomyślałem wówczas, że w takiej sytuacji postąpiłbym dokładnie tam samo, strach o własne życie na szczęście silniejszy jest, niż bohaterstwo opisane następnego dnia na jednej ze stron brukowca. Pamiętam warstwę krwi pokrywającą chodnik, spokojnie oddalających się bandytów oraz leżącego w tej warstwie mężczyznę. Obraz był tragiczny.

Najprawdopodobniej całą sytuację zarejestrował wszechobecny, wszystkim znany „Wielki Brat”, tyle tylko, że na młodocianych bandytach nie robi on większego wrażenia. Łatwo sobie wyobrazić, do jakich mogłoby dochodzić aktów przemocy, gdyby kamery, w imię wolności zgasły. Ja w każdym razie, jestem w stanie sobie to wyimaginować, tak samo jak tę warstwę społeczną, która będzie miała dzieci lub, co gorsza, jest już w ich posiadaniu.


Komentarze (17)add comment

zzo Powiedział:

1497
...
Nie moge sie zgodzic, ze 'to nie jest kraj dla starych ludzi'. Piszesz o konkretnych miejscach, wydarzeniach... a Twoj wniosek dotyczy 'kraju'! Mieszkam w tym kraju, mam swoje lata, podoba mi sie tu. Widze wiecej niz w moim polskim miejscu ( Wroclaw ) grzecznosci wobec starszych i nie tylko, uprzejmosci, troski, uwagi. Widze rozne instytucje spoleczne majace pomoc starym ludziom. Widze, ze leki sa za darmo. Ze w autobusie starsza osoba nie placi, tylko cos tam pokazuje i jedzie. Widze, ze busiki z wesolymi staruszkami smigaja do milych kawiarni itd. Widze, jak jada staruszkowie na tych wozkach : ziuuuu, z drogi sledzie, bo krol jedzie. Ale nie uogolniam, ze to raj dla starych. Bo w ogole uogolnien sie wystrzegam. Wole opisy konkretnych przypadkow.
 
18.03.2010
Głosów: +0

zzo Powiedział:

1497
Jeszcze PS w lzejszym tonie !
Ostatnio przegladalam kartki w ksiegarni - pocztowki na rozne okazje. Na jednej para emerytow zjezdzala cudnym zboczem na rowerze - uchachana i beztroska. Ona miala tylko chustke w grochy na glowie i jakies sandalki. On - kapelusik i trampki. Pelno tu kartek z motywem cieszenia sie emerytura, staroscia. Namawiaja, zeby miec 'twinkle in your wrinkle'. Ja sie wlasnie starzeje wedlug tego scenariusza, choc cos tam oprocz kapelusza mam na sobie, zeby mnie policja nie nekala, a podatnik sie nie wykosztowal.
 
18.03.2010
Głosów: +0

Motyka Powiedział:

507
eeee
Tutaj starsze panie pracują w różnych sklepach, starsi ludzie też oprowadzają wycieczki, cały czas są wciągani w społeczeństwo.

Z Polski pamiętam, że emerytura to wykop ze społeczeństwa na działkę, albo do pilnowania wnucząt.
 
18.03.2010
Głosów: +0

Motyka Powiedział:

507
dragi
Jak dla mnie to masa dziwacznych, agresywnych zachowań to alkohol + dragi, które sporo ludzi zarzuca.
 
18.03.2010
Głosów: +0

mr_black Powiedział:

558
Metafora
No Country for Old Men
 
18.03.2010
Głosów: +0

zzo Powiedział:

1497
No, jak metafora, to w porzo :-)
Bardzo sie zgadzam z obserwacjami Motyki. W Polsce czesto starzy sie robia przezroczysci, na dzien babci/dziadka sie ich wystawia i dekoruje laurkami. A tu pelno starszych zasuwa na pelnych obrotach i to z usmiechem, z fasonem. Jakos nikt ich nie wypycha z zycia. Nawet podobno nauczyciele starsi NIE CHCA na emeryture isc ! Zgroza :-))).
 
18.03.2010
Głosów: +0

Motyka Powiedział:

507
robiłem kiedyś
jako designer w agencji reklamowej w Pittsburgu, w USA. Mój szef miał z 70 lat, czynnie uczestniczył w niekórych kampanich w fazie koncepcyjnej. A gościu od pisania haseł reklamowych mial też koło 70, najmłodszą osobą była graficzka - miała 25 lat. Dzięki ogromnej rozpiętości doświadczeń agencja robi świetne kampanie i projekty.
 
20.03.2010
Głosów: +0

mr_black Powiedział:

558
Tu
Młodzież nam rośnie...
http://wiadomosci.onet.pl/2145...sceu.html

 
23.03.2010
Głosów: +0

zzo Powiedział:

1497
...
Ale to nie jest .mlodziez', co 'nam rosnie' - to jakis nieszczesny, pojedynczy wypadek, wrzucony do sieci ku zabawieniu gawiedzi chyba. Dzieci trzeba pilnowac, i trzynastoletnich chlopcow, i trzyletnich dziewczynek, to jest zadanie rodzicow, wiadomo. Czy Ty naprawde myslisz, Mr_Black, ze to jest obraz mlodziezy ? Dzis przeczytalam, ze jakas kobita obudzila meza i zastrzelila go, bo byl nie do wytrzymania jak wypil. No, zdarzylo sie, jak ciele z dwoma glowami. Ale spijcie spokojnie, nieznosni malzonkowie, nieduze jest prawdopodobienstwo, ze was to spotka.
 
23.03.2010
Głosów: +0

mr_black Powiedział:

558
Młodzież
mr_black myśli sobie i rozmawia z ludźmi, z którymi pracuje. Obraz jest, co tu dużo mówić, sex 12/13 lat i nie chodzi tylko o jednorazowe zbliżenie, narkotyki są tak powszechne jak chleb, bułki, masło, alkohol etc. Generalnie, kto nie używa, ten dziwak. W Polsce też tak było i jest, ale tutaj skala jest przerażająca, proszę pani.
 
24.03.2010
Głosów: +0

zzo Powiedział:

1497
Alez, prosze Pana !
Odnioslam sie tylko do gwaltu na trzylatce dokonanego przez trzynastoletniego chlopca - TO nie jest powszechne, bo gdyby bylo, to nie warto byloby czytelnikow epatowac, prawda ? Wiec jak zarzuciles tytulem-komentarzem, ze 'Mlodziez nam rosnie',to lagodnie oprotestowalam.
Seks w wieku 12/13 lat... hmm... moze seks, a moze gadanie o seksie ? Nie bawiles sie w lekarza w krzakach z rowiesnicami, Mr_Black ? Mlodzi sa ciekawscy, rzecz w tym, zeby nie krzywdzili sie wzajemnie i zeby trzynastoletnie dziewczynki nie czuly sie 'zobowiazane'do jakichs zachowan, ktorych tak naprawde wcale nie chca, a chca po prostu byc 'cool'...
Co do narkotykow, to nie mam doswiadczen. Mlodziez widze, jak sie zazera fastfoodami, wylatujac na przerwe ze szkoly. Wygladaja dokladnie na glupolki,ktore w Polsce musztrowalam, tyle ze maja ladne mundurki. Mlodosc to straszny czas, ale piekny tez moze byc. Cios jej dluta wiecznotrwaly, conie ?
 
24.03.2010
Głosów: +0

mr_black Powiedział:

558
zzo:)
To, że nam młodzież rośnie to fakt. Pytanie jest, jaka młodzież? Młodzież, która jest o 30 procent bardziej agresywna niż statystycznie młodzież w EU. Młodzież, która statystycznie uprawia seks dużo wcześniej niż młodzież w EU. Młodzież, która dostęp do narkotyków statystycznie ma dużo większy niż w innych krajach EU. Młodzież, której edukacja kompletnie nie interesuje, nie wspomnę o poziomie tejże edukacji. Czy wprowadzenie implantów dozwolonych od lat 12 to przypadek, czy interwencja rządu na zjawisko, które jest powszechne, (ostatnio na rynku pojawić się miały prezerwatywy w młodzieżowym rozmiarze). Młodzież, która bezstresowo i bez konsekwencji może zdemolować samochód, kierowcę etc. Ta młodzież będzie miała dzieci lub już posiada małą gromadkę, bo się opłaca i państwu (chyba) i młodzieży właśnie, na pewno.
pozdr:)
 
24.03.2010
Głosów: +0

zzo Powiedział:

1497
Spoko :-)
A, juz sie tak nie gryz. Przeczytalam, ze spadla ilosc przestepstw w prawie kazdej kategorii :-) Idzie ku lepszemu. A poza tym - sporo tu Polakow zafrasowanych o jutro swoich dziecin. Wiec ich pociechy nie beda sie w zaulkach rozbijac, seksic od podstawowki i cpac, prawda ? Beda swiecic przykladem i zdazac przez ciernie do gwiazd. No i tak od podstaw, od podstaw, za naszym przewodem - rodzime lobuzy sie pomalu poprawia i bedzie srednia europejska pod kazdym wzgledem :-)
Ale, ale. Skad to wziales, ze mlodziezy szkockiej nie interesuje edukacja KOMPLETNIE ? Bo ja tu widze, ze nieboraki sie na studia pchaja drzwiami i oknami, miejsc za malo w uniwersyteckich lawach dla wszystkich chetnych, zgroza.
Co do dzieci, to sie nie oplacaja. Kto je ma, nie zazna spokoju. Jak to mowia : kto ma pszczoly, ten ma miod. Kto ma dzieci, ten ma smrod. Mowie to jako rodzicielka z dlugim stazem, sfiksowana na punkcie swoich dziecin.
 
24.03.2010
Głosów: +0

zzo Powiedział:

1497
,nie wspomne o poziomie tejze edukacji...'
... ze niby taka licha, co ? No to jestes lepiej zorientowany niz jakies glupole od badan OECD. Bo one prawia tak :
'Underpinning the IMPRESSIVE INTERNATIONAL PERFORMANCE [podkr. moje - zzo ] of Scottish schools is a system of near universal and high-quality pre-school education'.
No i co one wiedza, te OECD ? Nic nie wiedza. Chyba przestane Scotsmana czytac, jak mi bedzie takie baje drukowac. Kazdy wie, ze edukacja w Szkocji lezy i kwiczy :-)
 
24.03.2010
Głosów: +0

mr_black Powiedział:

558
Hhigh-quality
zzo, nie będę Cię przekonywał. Wiedzę na temat edukacji młodzieży zaczerpnąłem u źródeł, od nich samych, pracując z nimi w różnych miejscach od kilku lat. Ów młodzież, opowiadała mi również o swoich znajomych, kolegach i koleżankach, których edukacja kończy się z początkiem podjęcia pierwszej pracy, dzięki której stają się dorośli, bardziej niż ich rodzice. Poza tym rozmawiałem z 12/14/16 - latkami, Polakami, opowiadali mi o swoich rówieśnikach, obraz nędzy i rozpaczy. W końcu rozmawiałem z rodzicami, Ci nie mają złudzeń. Jeśli wróciliby do kraju pociechy mogłyby liczyć - tak jak pisałem wcześniej - tylko na wyrozumiałość. zzo, ja nie przejmuję się statystykami, (trzymam zdrowy dystans) a raczej przyszłością mojej córki, nawet jeśli poczytne gazety będą drukować świetne wyniki gospodarczo - społeczne. Bo każdy kto ma oczy i trochę rozumu, ten widzi i rozumie, o co tutaj chodzi. Co jeszcze mogę dodać, acha, tutaj wszystko musi być high-quality! np: biblioteki:), urzędnik, sprzedawca etc :)
pozdr:)
 
24.03.2010
Głosów: +0

zzo Powiedział:

1497
:-)
Absolutnie nie lekcewaze Twoich doswiadczen ! Wiele jednak zalezy od tego, gdzie i z kim pracujemy... Zas mlodzi uczacy sie Polacy,dla ktorych szkoccy rowiesnicy sa 'obrazem nedzy i rozpaczy'... coz, dzieci emigrantow maja dodatkowa motywacje, zeby sie wysilac, prawda ? Miejscowi - niekoniecznie. Dane, ktore podaje prasa, czesto sa komentowane przez innych dziennikarzy i czytelnikow, wiec to nie jest tak jak z propaganda sukcesu w polskiej prasie drzewiej bywalo ! No i w koncu dlaczego raport OECD mialby falszowac obraz akurat szkockiej edukacji ? Ale zawsze z checia czytam o spostrzezeniach polskich rodzicow w Szkocji nt edukacji tutaj ! Pozdrawiam serdecznie.
 
24.03.2010
Głosów: +0

Napisz Komentarz
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta

busy