W hotelu, gdzie pracuje Frank jest ograniczona ilość "nametagów" (identyfikatorów) dla pracowników, można mieć elegancki, profesjonalny "nametag", ale niekoniecznie ze swoim imieniem. Jeśli się chce ze swoim, to można mieć, tyle że tymczasowy, nieładny, drukowany z atramentówki.
Frank dostał elegancki "nametag" i dla gości hotelowych mieni się ... Zoltan.
Zagadał do jednej kelnerki z pracy - "Hey, Eve" - a ona - "by the way I am Ann..."
Tym sposobem jeden kelner - rodowity Szkot dla klientów nazywa się Radek..

































