no i nastepny wpis... po powrocie z pracy padlam przed komputerem... :( kompletnie wykonczna praca, stresem, i ostrym przeziembieniem. Pierwszy raz w zyciu zdarzylo mi sie uslyszec "fuck off" od klienta w barze. Coz dosc agresywny , piany i głupi egzemplarz ! Wyprowadzony z baru przez policje... emocje z ktorymi trzeba sie liczyc gdy sie pracuje w barze.
ahh rano przebudzona poczlapalam do lekarza, od lekarza do lozka, a wieczorem poczlapie do pracy. Czyz nie jest to frustrujace a takze jak i przewidywalne, ilekroc cos mi dolega lekarz poleca paracetamol... hmmm... no mozez wyjatkiem depresji - na to dostalam normalne tabletki, choc szczerze mysle paracetamol ma szanse pomoc ale raczej tylko jednorazowo... narazie odkladam wizje paracetamolu...
ma przeziebienie duzo picia, owocow, jedzenia i odpoczynku.... dobra ksiazka tez) wiec tak zapewne spoczne samotnie w lozku kilka godzin az w koncu rusze dupsko do pracy..
bez dbioru, niech moc bedzie z wami.

















































