| Ślub cywilny. Czemu o tym piszę? |
|
|
| 13.06.2010. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Robert Motyka, znany w Edynburgu VJ w zeszłą sobotę wziął ślub cywilny. Czemu o tym piszę? Przecież edinburgh.com.pl nie jest portalem rozprawiającym o życiu prywatnym celebrytów... Zacznijmy od początku. Robert Motyka jest grafikiem i VJ’em. Na przestrzeni lat jego wizualizacje tworzyły atmosferę wielu ważnych imprez w Szkocji między innymi: Starfields Festival w St. Andrews, WOŚP w Edynburgu, Unique Beats Festival, The Kate Kennedy Club Charity Ball w St. Andrews. Ostatnio Robert został zaproszony do pracy nad video instalacją “Roku Chopinowskiego” dla Konsulatu RP w Edynburgu czy dla festiwalu Wicker Man.Miał znaczący udział w wielkim sukcesie Polish Cultural Festival w 2009. Przygotował na tą okazję serię niesamowitych wizualizacji inspirowanych tradycyjnymi polskimi wycinankami. Był odpowiedzialny za sprowadzenia do Edynburga Malgorzaty Belkiewicz, artystki której wycinanki wielokrotnie wykorzystywane były w nowoczesnym polskim dizajnie, między innymi tworząc bazę do wzoru na Polskim pawilonie Expo w Szanghaju. Robert jest utalentowanym, bardzo produktywnym artystą jako VJ i świetnym rzemieślnikiem jako grafik. Angażuje się w wiele polskich wydarzeń kulturalnych, współtworząc polską kulturę w Szkocji na najwyższym, profesjonalnym poziomie. Jest częścią tej twórczej, aktywnej, patriotycznej Polonii w Edynburgu, dzięki której o Polsce i Polakach mówi się w superlatywach.Od razu nasuwa się pytanie, czemu tacy ludzie nie mieszkają w kraju i tam nie tworzą polskiej kultury? Czemu emigrowali, skoro tak kochają Ojczyznę? Ile Polska traci przez tak zwany ’brain drain’, czyli emigrację najbardziej utalentowanych i aktywnych? O ile Robert reprezentuje w Szkocji Polskę, tak Polska najchętniej by się go wyrzekła pozbawiając go jego elementarnych praw. Robert jest gejem. W Polsce jego związek nie mógłby być zalegalizowany. Nie miałby prawa do wspólnego rozliczania podatków, do informacji medycznej o jego partnerze, prawa dziedziczenia… W zeszłą sobotę wszedł w związek partnerski z jego wieloletnim partnerem Frankiem. Frank bardzo lubi Polskę, w szczególności Kraków, gdzie wraz z Robertem spędził kilka lat. Tam chcieli mieszkać.Pochodzący ze Stanów Frank Roppo pracował w Krakowie jako nauczyciel angielskiego – dzięki jego humorowi, cierpliwości i dobremu akcentowi korepetycje, które prowadził były popularne, a uczniowie z sukcesem zdawali różne egzaminy językowe. Jako, że jego Frank jest spoza Unii Europejskiej, potrzebuje wizy żeby mieszkać w Polsce. Robert nie może mu pomóc w zagwarantowaniu prawa pobytu. Z tego powodu kilka lat temu zdecydowali się wyjechać z Polski do Szkocji - kraju, który traktuje ich związek równie poważnie jak oni sami i daje im możliwość jego legalizacji wraz ze wszytkimi wynikającymi z tego prawami i obowiązkami. Polska w momentach swojej wielkości czerpała wiele korzyści z wielokulturowości, wolności światopoglądowej i religijnej. Oczywistym jest, ze najbardziej odkrywcze, pomysłowe i postępowe zjawiska dzieją się na styku kultur, tam gdzie różnorodność i wielobarwność tworzą atmosferę sprzyjającą twórczemu myśleniu i wymiany idei. W czasie Złotego Wieku Rzeczpospolitej Polskiej zdawało się to dla wszystkich oczywiste. Otwartość światopoglądowa jest więc częścią naszej tradycji i historii i do tego tej najlepszej. Aktualnie poprzez ciągłe narzucanie „jedynego słusznego” stylu życia Polska odpycha od siebie tych, którzy różnią się od przeciętnego Kowalskiego, hamując w ten sposób postępowe myślenie, przez co również rozwój ekonomiczny. Słowo ,,patriotyzm’’ zawłaszczone przez jedną stronę polityczną, często zamiast znaczyć „miłość do Polski i jej tradycji, działanie na rzecz jej rozwoju” znaczy „zacofanie, działanie na szkodę kraju”. W historii świata pojawiły się setki wybitnych Polaków, którzy osiągnęli sukces poza ojczyzną. Robimy zakupy w Tesco, oglądamy filmy Warner Bros, podziwiamy architekturę Libeskinda czy piękną linię BMW, jesteśmy operowani francuskimi kateterami, wzruszamy się przy Szopenie, korzystamy z naukowych osiągnięć Skłodowskiej…lista jest bardzo długa. Wszystko to dzieła emigrantów z Polski.Pojawiają się kolejne pytania. Jak wybitnym krajem byłaby Polska, gdyby zaakceptowała, że w różnorodność i otwartość jest drogą do rozwoju? Gdyby pozwolić takim ‘Robertom’, którzy z różnych powodów, religijnych czy światopoglądowych nie pasują do „jedynego słusznego” wzorca, wrócić do Polski na równych prawach? Jak długo politycy będą udawać, że problem ten nie istnieje, stale tłumacząc masową emigrację względami wyłącznie ekonomicznymi? Tak długo jak różnorodność nie będzie w Polsce akceptowana tak długo będzie trwał ‘brain drain’. Tak długo takie „Roberty” będą tworzyć brytyjską potęgę kulturalną i ekonomiczną i pracować na markę Edynburga (nie Krakowa), jako Europejskiej Stolicy Kultury. A za jakiś czas będzie się o takich „Robertach” pisać tak jak pisze się o innych wybitnych Polakach, którzy rozwinęli skrzydła poza ojczyną : The Polish-born French physicist Marie Curie.
Jarek Gasiorek
Podziel się artykułem
Prześlij dalej
Komentarze (41)
![]()
zzo
Powiedział:
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Jeszcze raz - najlepszego ! Ponawiam najlepsze zyczenia dla obu Panow. Ciesze sie, ze Szkocja jest przyjaznym miejscem dla ludzi, ktorzy w swoich wyborach odbiegaja od 'wiekszosciowej normy', jestem calym sercem za tym, by i Polska zmierzala w tym kierunku - poszanowania dla innosci i roznorodnosci zyciowych wyborow. Ale, ale. Sama spodziewalam sie wspolnego, korzystnego dla malzenstw opodatkowania tutaj - pamietam cos takiego z Polski, z czasow pierwszego malzenstwa. No i okazalo sie, ze tu takie wspolne opodatkowanie nie funkcjonuje. Bogu dzieki, nie byl to moj jedyny powod popychania niewinnego Szkota w kierunku ratusza i Pani Registrar :-))) |
|
Motyka
Powiedział:
vinylon
Powiedział:
Hansjugend von Zaataan
Powiedział:
Motyka
Powiedział:
|
atmosfera normalnosci Misię wydaje, ze jest taki mechanizm, strach przed nieznanym, nienawisc do wszystkiego co sie rozni - polski kościół mam wrazenie, że kocha szczuć na wszystko czego nie proóbuje zrozumieć. I ze jak ktos zacznie wymyslac i zapodawac masom "Zydow roznoszacych tyfus", "brzydkich femistek, ktorych nikt nie chcial" , "homoterrorzymu". Tak sie tworzą chore i niepotrzebne akcje. Tak misię wydaje. Bo w kontakcie z rzeczywistościa, okazuje, ze feministki, geje itd itp sa tak samo inni i tak samo tacy sami jak wszyscy ludzie. My z Frankiem bylismy i jestesmy bardzo zadowoleni i szczesliwi z calego przebiegu, od przemilych i pomocnych urzednikow, po super towarzystwo. Dawno sie tak nie usmiechalem przed pare godzin non stop. A w momencie wypowiadania "I do" myslalem, ze luz, a tu nagle cos misię zrobiło, wzruszenie jakieś:-) Jeszcze raz wielkie dzieki za super atmosfere. Zmontuję za jakis czas DVd, jakby ktos kolekcjonowal taśmy z wesela:-) |
|
mada
Powiedział:
Pintowine
Powiedział:
zzo
Powiedział:
|
Spoznione weselny folklor :-) @ Mada : polecam dziadyge, byla taka rymowanka, ktora slabo pamietam : widziala pani mojego meza ? gdzie on byl ? w knajpie ! co on pil ? wodke ! jakie mial galoty ? krotkie ! Oj,dyga,dyga, to byl moj dzia-dy-ga ! Jak to sie moglo zaczynac ? To chyba wyliczanka byla... 'Maz' i 'zona' slabia mnie, a jak juz 'malzonek' z 'malzonka' jedzie, to sie kurcze z zaklopotania. Ale fajnie jest byc w zwiazku, jak zwal tak zwal. |
|
Motyka
Powiedział:
Pintowine
Powiedział:
mada
Powiedział:
|
... Motyka te wbite rzeczowniki to niestety wina naszego języka,wszechobecnego rodzaju męskiego, żeńskiego i nijakiego i takich tam( ach ten wszechobecny patriarchat. Mój ulubiony zwrot to pytanie wysłane smsem - Co u was? zzo - -moim ulubieńszym jest dziad kalwaryjski, ale ten rezerwuje na specjalne okazje:) |
|
zzo
Powiedział:
|
'Malz' to juz prawdziwy koszmar :-) Ale rozumiem, ze moze to ucieczka przed sztywniackim Mezem ( mezem stanu, mezem opatrznosciowym, no, rozpaczliwie to brzmi, chyba tylko do paskudnej kosciolkowej 'niewiasty' mi pasuje ). 'Chlopak'- super,zwlaszcza na pozna starosc jak znalazl. Do mnie slubny mowi niekiedy 'lassie' ( zwlaszcza jak czyms zniecierpliwiony ). W ogole najladniej po imieniu chyba. Ale co komu pasuje. |
|
zzo
Powiedział:
Motyka
Powiedział:
gosiu
Powiedział:
mada
Powiedział:
|
... ja nie znoszę: zdychać jak pies, brudny jak świnia a to wydra( moje ulubione zwierzątko futerkowe) i jeszcze kilka zwrotów potwierdzających nasza językową niechęć do zwierząt. chociaż sama używam zwrotu wściekła baba, ale mowie tak tylko o sobie. Grunt to mieć świadomość i burzyć stereotyp. O boskie słowotwórstwo: cytat z Marii Peszek: poliż mnie I'm Polish, albo jeśli wolisz możesz mnie posolić albo wy...miętolić:) |
|
lakoma
Powiedział:
|
... ej juz sie tak nie obruszajcie na jezyk polski - plciowowsc jezyka jest akurat uniwersalna nawet w tych jezykach, ktore nie maja gramatycznego rodzaju. Po angielsku jest jeszcze gorzej: don't be a pussy. Be a man - dokladnie tak samo. I we wszystkich jezykach synonimem watpliwej twardosci charakteru sa jaja - to have balls/miec jaja. Tez mi sie to nie podoba, zaznaczam, chcialam tylko zwrocic uwage, ze jezyk polski pod tym wzgledem nie odbiega od innych. I wszystkiego najlepszego, Motyka, Frankowi przekaz rowniez - bo chyba jeszcze nigdzie nie zyczylam. Chcialabym doczekac momentu, kiedy o takich wydarzeniach nie trzeba bedzie dydaktycznie pisac, chyba ze w kategoriach slubu celebrytow :) |
|
Motyka
Powiedział:
Pintowine
Powiedział:
zzo
Powiedział:
|
O to, to, Pintowine ! Tyle, ze ja wole jak sie ludziska sami reformuja. Powiem Ci, ze wsrod moich blizszych znajomych nikt jakos nie mam potrzeby sypac komplementami typu 'chlop z jajami', mowic 'babskie gadanie' itp. Chlopy z jajami, stare torby, babsztyle, towary itd. to dla mnie wymierajacy folklor. I, ze tak powiem, good riddance.Jezyk urzadza nam swiat, a ja nie chce mieszkac w swiecie chlopow z jajami :-))) |
|
Motyka
Powiedział:
zzo
Powiedział:
|
... No, neutralne to chyba nigdy nie bedzie, nawet w stosunku do kobiety ! Mada jak najbardziej moze mowic o sobie 'wsciekla baba', mozna te 'babe' wlaczyc do swojego prywatnego kodu czulosci... ale jezeli np.Ty nazwiesz mnie baba, to Cie zmierze lodowatym wzrokiem :-) Slowa wloka za soba tren znaczen, niewiele sie na to poradzi. Mnie ta baba zawsze troche uwiera, nigdy tak o sobie nie myslalam, wiec glupio mi babe udawac :-))) |
|
mada
Powiedział:
|
baba-chlop Taka zabawa opozycjami baba-chlop Renata Przemyk spiewala Babę zesłał Bóg Raz mu wyszedł taki cud Babę zesłał Bóg Coś innego przecież mógł Żeby dobrze zrobić wam Żeby dobrze zrobić wam Babę zesłał Pan Bóg też chłopem jest Świadczy o tym jego gest Bóg też chłopem jest Tak jak swing i blues i jazz Żeby z baby ciągle drwić Żeby z baby ciągle drwić Trzeba chłopem być Bóg ci zesłał mnie Byś miał kogoś w noc i dzień Bóg ci zesłał mnie I się z tego tylko ciesz Z woli nieba jestem tu Z woli nieba jestem tu Więc się do mnie módl |
|
Motyka
Powiedział:
mada
Powiedział:
Kaprikorn
Powiedział:
|
Nowa Kinga Dunin - a propos tego co wyzej Polecam nowy artykul Kingi Dunin: Kinga Dunin: Kaszaloty Poczekam, aż po zwierzętach przyjdzie pora na zmianę stosunku do kobiet Mężczyźni? Wykorzystuje się ich w razie potrzeby. Gadać z nimi nie warto, bo kto by gadał z penisem. Powiedzmy, że to taki napęd do dilda. Trochę za duży i niepraktyczny, ale jak nie ma pod ręką nic innego... http://www.wysokieobcasy.pl/wy...ign=878568 |
|
Motyka
Powiedział:
zzo
Powiedział:
|
... A ja polecam Kaprikornowi i kazdemu, kto ciekawy, liste dyskusyjna gender Beaty Kozak - prymitywny Komorowski z kaszalotami zostal tam obsmiany znacznie wczesniej. Wysokich Obcasow nie polecam ( pomimo Kingi Dunin ), bo sie kompromituja raz po raz, m. in.ostatnio publikujac z nabozenstwem samcze mamlanie starego Nowickiego, o czym Dunin pisze. Ach, czegoz sie nie robi dla publiki - teraz oto dla panstwa uciechy Dunin dzgnie Nowickiego w zadek. No, wyznam, przestalam kupowac i czytac szmacidlo. |
|
lakoma
Powiedział:
|
Swietny tekst Dunin czytam WO (przez Internet), bo: a) oprocz takich chlamow jak wywiad z Nowickim (ktorego i tak nigdy nie lubilam) b) gdyz moja najblizsza przyjaciolka ze studiow pracuje w WO i za nic nie chcialabym, zeby z powodu spadku czytelnictwa stracila prace ;) Zwlaszcza, ze jest w ciazy :) W sumie moglabym powiedziec, ze tak jak Motyce lepiej tu z wiadomych wzgledow, mnie lepiej, bo nikt mnie nie traktuje tak, jak wiemy, ze sie kobiety traktuje w Polsce. Problem w tym, ze tu tez sie, niestety, zdarza, a watpliwe rownouprawnienie oznacza, ze nikt nie przepuszcza w drzwiach, nie ustepuje miejsca w autobusie i tak dalej. W sumie wole brak tych uprzejmosci, niz kaszaloty, obrzeki mozgu w czasie miesiaczki i gadanie z cyckami. ;) |
|
lakoma
Powiedział:
zzo
Powiedział:
lakoma
Powiedział:
|
... Tylko starzy szkoccy dzentelmeni, niestety. Natomiast mlodziez absolutnie nie, pcha sie na chama. Nie mowiac o tym, ze poklocilam sie raz z mlodziencem, ktory chcial mnie, jako slaba plec, wypchnac z kolejki do taksowki oraz z innym, ktorzy sie wepchnal przede mnie przy barze w klubie - na moje, ze moze wypadaloby kobiete przepuscic, wyjechal mi z rownouprawnieniem, ale musze przyznac, ze jakis inny mezczyzna sie wtedy wlaczyl, ze absolutnie kobiecie ustapic - mam tylko podejrzenie, ze mial w tym poparciu mnie ukryty cel :D |
|
zzo
Powiedział:
|
... A widzi teraz, widzi Lakoma, jak to pieknie starosci dozyc. Ma sie ino z dzentelmenami przyjemnosc :-))) Mlodziez sie na mnie nie pcha, bo mysli, ze to nie krokodyl, tylko jakas omszala kloda lezy. Ciekawosc, jak i kiedy ta mlodziez sie przeobrazi potem w slodkie i zacne OAP. Moze nigdy ? Moze nadejda inne staruchy, dosc paskudne ? Ale to by przeczylo mojej teorii, ze jest coraz lepiej i lepiej na tym lez padole. Anyway, Panie Mlody, bardzo mile poweselne pogaduchy z przyspiewkami :-) |
|
Kaprikorn
Powiedział:
Motyka
Powiedział:
|
emancypacja Ja mam takie spostrzezenie, ze wyrowanie praw kobiet i mezczyzn to ciezka sprawa, bo nie ma wzrocow i trzeba definiowac na nowo. A ciezko sie definiuje, kiedy jest masa przyzwyczajen i oczekiwan. Pamietam jeszcze z Polski kolezanke - feministke, ktora odrzucala role i nakazy spoleczne jak ma sie zachowywac kobieta, jednoczesnie nie zgadzajac sie na mozliwosc - ze np. to ona poderwie chlopaka, ktory sie jej podoba. Tylko czekala, az ten chlopak ją zacznie wyrywac, bo dziewczynie przeciez nie wypada. |
|
Kaprikorn
Powiedział:
martamari
Powiedział:
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|



























