| Cramond |
|
|
| 22.02.2007. | |||||||
Przechadzając się stromymi uliczkami Cramond, pośród białych domków (jednoznacznie kojarzących sie z wiejską architekturą Portugalii), wzdłuż plaży czy w okolicach przystani, trudno wyobrazić sobie, że niegdyś Cramond wyglądało zupełnie inaczej. Miejscowość wielokrotnie zmieniała swoj charakter. Zawsze jednak jej kluczowym atutem był dostęp do morza. Pierwotnie był tutaj rzymski fort (resztki fundamentów zabudowań fortowych można podziwiać na tyłach kościoła Cramond Kirk), wybudowany w 139r podczas drugiej “wizyty” imperium na tych terenach. Miał on chronić południowy brzeg Forth, południową cześć muru Antonina i stanowić port dostawczy dla imperialnej armii. W wieku XVI I XVII miejscowość nabrała charakteru przemysłowego. Powstały tu trzy kuźnie, dwa piece hutnicze, i trzy walcownie, napędzane wodą. Stal tu wytapiana i wykuwana eksportowana była nawet do Indii. Kiedy w XIX w. przemysł hutniczy upadł, walcownie przebudowano na tartaki, ale i one ostatecznie, na początku XX w zniknęły. Wtedy to rozpoczęła sie mieszkaniowo-turystyczna historia Cramond.
W czasie odpływu możliwe jest wejście na wcześniej wspomnianą wyspę Cramond, korzystając z wąskiej ścieżki łączacej ja ze stałym lądem. W ten sposób, suchą nogą, można dostać sie prawie na milę w głąb delty Forth. Ścieżka jest zalewana podczas przypływu. Warto więc, przed wyruszeniem, sprawdzić czy rzeka pozwoli wrócić na ląd , czy każe czekać 8 godzin do następnego odpływu (informacje na tablicy przy początku ścieżki). Można także tutaj spróbować obliczyć czas bezpiecznego przejścia na wyspę (powodzenia). Warto zobaczyć też Cramond Kirk. Kościół ten jest kolejnym wcieleniem kaplicy, która powstała tu już w VII w. Aktualnie, po co najmniej 3 przebudowach, jest to budowla z XVII wieku o cechach wczesnego gotyku (tak, tak, to nie pomyłka). Nieco starsza jest, należąca do budynku wieża, która zachowała się z XV-wiecznego kościoła. Na szczególna uwagę (głównie fanów sztuki cmentarnej) zasługuje niewielki przykościelny cmentarzyk. Dziwne i bardzo mroczne w charakterze nagrobki, bogato rzeźbione licznymi motywami czaszek, demonów i tajemnych symboli (kojarzących sie z Masonami) występują tu w ilosci wykluczającej przypadek. (Jeśli ktoś zna historię tych tajemniczych grobów, gorąco zapraszam do podzielenia sie nią na forum, obiecuję piwo). Za cmentarzem, natomiast znajdują sie ruiny fortu (częsciowo przykryte budynkiem kościoła) a zaraz za nimi, wybudowana w XV w Cramond Tower (średniowieczny budynek mieszkalny dla klas wyższych). Stąd też rozciąga się paroma ujścia rzeki Forth wraz z wyspą Cramond (szczególnie atrakcyjna po tygodniu spędzonym w ciemnych ulicach Edynburga) Po wszelkich spacerach i zwiedzaniu (lub tez przed, jak kto woli), w miasteczku można dobrze zjeść i wypić piwo. Jest też cos dla miłośników absolutnej ciszy. To znajdujący sie w okolicy lasek lub krótki rejs promem na drugą stronę rzeki Almond (ponoć kursuje takowy w sezonie turystycznym) a potem długi spacer plażą aż do South Queenferry (po drodze warto odwiedzić Dalmeny House i Barnbougle Castle). Można też, wracając pieszo do miasta, odwiedzić Lauriston Castle oraz tamtejsze ogrody (Trasa Kirk Cramond w kierunku Cramond Road South). Mimo, że w słoneczne weekendy Cramond jest pełne turystów, a nad głowami co rusz przelatują samoloty zmierzające ku lotnisku w Edynburgu, jest to świetne miejsce na jednodniowy wypad o charakterze piknikowo-leniwym. Szybki i łatwy dojazd natomiast, tym bardziej przemawia za wybraniem się w tą okolicę. Jarucha
PRZEWODNIK TURYSTYCZNY SZKOCJA PRZEWODNIK TURYSTYCZNY SZKOCJA PRZEWODNIK TURYSTYCZNY SZKOCJA
Podziel się artykułem
Prześlij dalej
Komentarze (1)
![]()
the artysta
Powiedział:
|
|||||||
| Zmieniony ( 08.12.2008. ) | |||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|















Miesza się to, co stare z tym, co nowe. Siła kontrastu uderza każdego turystę. Z jednej strony masywne pomniki historii, z pomiędzy których wyrastają pachnące nowością szklane budowle...

