| Gretna Green - miasteczko miłości |
|
|
| 24.06.2009. | |
|
Jak każda mieścinka tego rodzaju, posiada słynną czerwoną budkę BT, lokalny pub i sklepik oferujący przysłowiowy szwarc, mydło i powidło z obowiązkowym okienkiem Post Office w kącie. Jednak Gretna Green ma jeszcze ‘coś’. Jest nim stojący w centrum mieściny zespół budynków tworzących mały obiekt restauracyjno-handlowo-turystyczny znany jako The Old Blackshmit’s shop, historią sięgający aż do 1713 roku. Nieopodal, znajduje się dość spory jak na takie miasteczko hotel, ktorego stara cześć wraz z przynależcym domkiem zwanym Gretna Hall ma rowniez 300 lat. Pytanie brzmi: co w takiej mieścinie robi taki hotel ?
Już rozwiązuje zagadkę. Ale żeby ją rozwiązać, musze się cofnąć w czasie o jakieś 300 lat i przyjrzeć się zmianom jakie nastapiły wtedy w Anglii w prawie cywilnym. Otórz w 1763 roku w Angli jak długa i szeroka ustanowiono prawo które mówiło, że śluby można zawierać od 21 roku życia. Jeśli tego wieku jeszcze nie osiągnęli - rodzice musieli wyrazić zgodę na zawarcie małżeństwa. Co ciekawe, prawo to nie dotyczyło terenu Szkocji gdzie, tak jak było wcześniej, chłopcy mogli zawierać związki małżeńskie (wg oficjalnych źródeł) od 14 roku życia a dziewczęta od 12,(wg potocznych danych) 16 dla obojga. Zgoda rodziców nie była wymagana. Z biegiem lat uległo to zmianie i minimum wieku dla zawierania zwiazków małżeńskich zarówno w Szkocji jak i Angli zostało ustalone na poziomie 16 lat dla obojga płci, ale stało się dopiero na poczatku ubieglego wieku i o tym pisać nie będę. Powracając do tematu, mamy 1763 rok i spróbujmy spojrzeć na to zagadnienie z punktu widzenia ówczesnej młodzieży.W Angli prawo to własnie weszło w życie, a ty załóżmy; masz tego pecha, że mieszkasz na południe od granicy skończyłeś niedawno 16 wiosen i twoja ukochana Mary właśnie oznajmiła, że jest brzemienna. Ty, mimo młodego wieku kochasz ją po prostu i jej nie zostawisz. Ślub jedyne wyjście, ale wziąć go nie możecie bo za młodzi jesteście, a zgody rodziców nie dostaniecie. O usunięciu ‘’problemu ‘’nawet mowy nie ma, zresztą znachorka sama poważnie się pochorowała i pomóc nie może. Wstyd to będzie,upokorzenie, zwłaszcza dla Mary bo już wszyscy we wsi ją będą palcami wytykać że panna z bękartem.
Albo gdy masz 17 lat, jesteś jedynaczką z tzw’’porządnego domu’’ i jesteś już zaręczona za sprawą twoich zapobiegliwych rodziców z Charles’em, który liczy sobie co prawda pól wieku ale majątki ma znaczące i po stosownym okresie żałoby po pierwszej żonie, ciebie za drugą chce wkrótce pojąć. Rodzice już zgodę dali na twoje wczesne zamążpójście szczęśliwi, że jedynaczka bogaczką będzie i teraz tylko wszyscy czekają aż żałoba się skończy by weselisko huczne wyprawić. Wszyscy, oprócz ciebie bo ty potajemnie kochasz przeuroczego choć biednego Johna -sąsiada i jesteś coraz bardziej zrozpaczona i przerażona zbliżającym się wielkim dniem. Zgody rodziców na ślub z ukochanym nigdy byś nie dostała (biedakowi jedynaczki nie oddadzą) a przy Charles’ie niczego ci nie zabraknie , a może i majątek szybko zostawi, w końcu on też nie pierwszej młodości. Czekają więc wszyscy (no prawie) niecierpliwie, a ty jesteś bliska obłędu, bo nie chcesz starego za męża a wyjścia nie masz . Ale czy na pewno? W obu przypadkach w Angli nic nie możecie zdziałać, ale w Szkocji? Nic nie stoi na przeszkodzie żebyście się pobrali, ba nawet nie potrzebujecie zgody rodziców. Tylko dwóch świadków. Według szkockiego prawa jesteście dojrzali do małżeństwa. A do tego macie to szczęście, że do granicy jest tylko pół dnia piechotą a może i jaki koń się znajdzie, żeby szybciej dojechać. Co robisz więc? Mówisz Mary,żeby już nie płakała,że wszystko będzie dobrze, bo słyszałes, że w Gretnie Green kowal ślubów udziela i że są prawomocne a dwóch świadków się znajdzie. John- twój ukochany, sam załamany sytuacją, widząc cię znów spłakaną mówi,że jedyne wyjście to do Gretna Green wam się dostać i ślub zawrzeć. Tylko czy odwagi starczy? Starczyło, bo w następny deszczowy piątek pod pretekstem odwiedzenia chorej kuzynki z sąsiednej wsi, uciekacie do Gretna Green wziąć ślub. John już był tam wcześniej i dowiedział się wszystkiego od kowala co śluby daje. Jego znajomi za świadków bedą,wymówi on magiczna formułkę i małżeństwem będziecie i nikt was nie może rozdzielić bo ślub to prawomocny będzie. (Zapomniałam jeszcze dodać, że zmienione prawo angielskie po 1763 roku, wciaż respektowało prawo szkockie pozwalające na udzielanie sakramentu małżenstwa osobom poniżej 21 roku życia). Eureka. Tak więc Mary ze swoim ukochanym dotarli końmi dość szybko do Gretny Green i w maleńkim pomieszczeniu zwanym teraz Gretna Green Hall gdzie tylko oni, brat kowala z żoną ( świadkowie) i kowal byli, związek małżeński zawarli. Kowal wypowiedział magiczna formulke, uderzył młotem kowalskim w żelastwo i małżeństwem ogłosił. Pocałowali się młodzi na zewnątrz w malutkim przejściu (teraz tam wisi tabliczka z napisem kising gate) i spędzili pierwszą noc w pokoiku dla nowożeńców zaraz obok (do dziasiaj istnieje). Troche wiecej problemów miała druga para. Otórz John zabrał lubą i pojawili się w Gretnie Green w piatek wieczorem, żeby w sobotę rano wziąć ślub. Na noc zatrzymali w gospodzie (zwanej wtedy Manor Mouse - dzis jest tam wyżej wspomnany hotel). Ale ktoś zdradził sekret. Zrozpaczeni i rozwścieczeni rodzice ukochanej Johna powiadomili o występku wyrodnej córki Charles’a, a ten w gniewie wysłał pościg za narzeczoną. W piątek po północy już było gdy ktoś zaczął walić w drzwi gospody krzycząc, że szuka uciekinierki. Własciciele gospody, przyzwyczajeni do takich zdarzeń, zanim drzwi otworzyli wysłali służąca do pokoju naszych bohaterów. Ta poprowadziła niedoszłą spadkobierczynię majątków tylnim korytarzem i ukryła w schowku w ścianie, który był za wielkim świętym obrazem. Posłaniec od Charles’a wpadł do gospody, przeszukał wszystkie pomieszczenia a na końcu pokój ze schowkiem. Zajrzał pod wielkie łoże i za zasłonę w oknie, zobaczyl święty obraz, uczynił przed nim znak krzyża i nie znalawszy nikogo obrócił się na pięcie i wypadł z gospody. Gdy odjechał, wypuścili rozdygotaną dziewczynę, która siedziała w ciemnościach jak trusia, bojąc się odkrycia. Młodzi z obawy przed powrotem najeźdzcy, do rana juz nie usnęli i nastepnego dnia wzięli ślub w maleńkim The Old Blackshmit’s shop w ten sam sposób co Mary i jej luby. I tak Gretna Green zdobywała sławę. Ściągali do niej młodzi zrozpaczeni kochankowie dla których ślub w jednym z dwóch maleńkich pomieszczeń w tej małej szkockej wiosce był jedynym wyjściem na zwięczenie ich miłości, ucieczką od decyzji rodziców i innych okolicznosci życiowych. Przez długi okres czasu właśnie kowale uderząjac magicznym młotkiem łączyli dwoje ludzi na zawsze. Dziś mieszkancy Gretny Green dumni są z tradycji. Pary z całego Zjednoczonego Królestwa przez cały rok przyjeżdżają do The Old Blackshmit’s shop i Gretna Hall Blacksmiths żeby się tu pobrać , choć wiekszość z nich już dawno temu przkroczyla 16 czy nawet 21 lat. Jednak magia tego miejsca przyciąga. Pomieszczenia, które wygladają dokładnie tak samo jak ponad 200 lat temu, w których można poczuć tą szczególną atmosferą jaka towarzyszyła każdemu ślubowi i usłyszeć z ust już nie kowala ale urzędnika państwowego magiczną formułkę zwięczoną uderzeniem młota. Można rzucić okiem tuż obok, na pokój dla nowożeńców, niemego świadka wielu wzruszjacych chwil na przestrzeni dwóch wieków a obecnie będącego już tylko atrakcją turystyczną. Opisany powyżej schowek w którym ukrywano młode uciekinierki także istnieje i mieści się w pokoju dla nowożenców w starej części hotelu; zamknięty niestety. Jeśli więc planujecie ślub i nie podoba wam się żadna z tradycyjnych opcji, może warto pomyśleć o Gretna Green. Albo nawet jak już jesteście po ślubie i jedziecie autostradą A74(M)w okolicach Carlisle warto zjechać z niej trochę i zatrzymac sie przy The Old Blackshmit’s shop lub Gretna Hall Blacksmiths na lunch lub kawę. Wstęp do tych pomieszczeń to koszt koło 2 funtów. Warto wspomnieć, że legenda tego miejsca przyciąga nawet gwiazdy świata showbiznesu jak np. Kerry Katona. Ślub byłej wokalistki grupy Atomic Kitten,odbył się w Gretna Green w 2007 roku.
tekst: Małgorzata Dąbrowska obrazy: wikipedia
PRZEWDNIK PO SZKOCJI TURYSTYKA PRZEWODNIK TURYSTYCZNY SZKOCJA TURYSTYKA PRZEWODNIK TURYSTYCZNY
Podziel się artykułem
Prześlij dalej
Komentarze (0)
![]() Napisz Komentarz
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta
|
|
| Zmieniony ( 25.06.2009. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|








Grupy Integracyjne 

‘Ogłaszam was mężem i żoną’-ta znana formuła jest tu słyszana od ponad 300lat. Jednak okoliczności jakie towarzyszyły zawieraniu małżeństwa 300 lat temu w tym właśnie miejscu były znacznie bardziej dramatyczne i skomplikowane niż teraz. Gretna Green-maleńka mieścinka, leżąca dokładnie na granicy szkocko-angielskiej, niedaleko Carlisle, jedna z tych do których wjeżdżasz i praktycznie w tej samej minucie wyjeżdżasz


Miesza się to, co stare z tym, co nowe. Siła kontrastu uderza każdego turystę. Z jednej strony masywne pomniki historii, z pomiędzy których wyrastają pachnące nowością szklane budowle...
